Zagrożony

Kwiaty krzewów

W bydgoskim botaniku rośnie unikat na wielką skalę. Heptakodium chińskie (Heptacodium miconioides) to bardzo rzadki okaz pochodzący z Chin, gdzie znajduje się na liście gatunków zagrożonych wymarciem. Został odkryty na początku XX wieku w zachodnich Chinach przez podróżnika Ernesta Wilsona. Do lat osiemdziesiątych krzew nie rozpowszechnił się. Dopiero w 1981 roku podczas wyprawy chińsko-amerykańskiej znaleziono jeden okaz, od którego wywodzą się wszystkie egzemplarze rosnące w ogrodach botanicznych świata. Do Polski został sprowadzony po raz pierwszy przez Andrzeja Marczewskiego w połowie lat 80. zeszłego wieku do Ogrodu Botanicznego w Powsinie. Roślina jest odporna na nasze warunki klimatyczne i łatwa w uprawie. W Polsce dopiero zaczyna zdobywać popularność. Krzew jest duży i szybko rośnie, w naszym klimacie osiąga wysokość do około 5 m. Roślina jest cenna ze względu na późny okres kwitnienia i złotawe zabarwienie liści w porze jesiennej. W miarę upływu lat tworzy formy drzewkowate, kilkupniowe o wyprostowanym pokroju. Cechą charakterystyczną dla gatunku jest łuszcząca się jasna kora oraz jajowate liście z zaostrzonym wierzchołkiem, na których obok nerwu głównego, po obu jego stronach przebiegają dwa równoległe nerwy. Kwiaty białe, drobne, czteropłatkowe, przyjemnie pachnące, pojawiają się we wrześniu. Umieszczone są w gęstych wiechach na końcach pędów. Wewnątrz wiechy kwiaty zebrane są w okółki, zwykle po 7 sztuk, stąd angielska nazwa rośliny brzmi „Seven Son Flower”. Zaraz po przekwitnięciu pojawiają się bardzo dekoracyjne owoce – drobne torebki z wydłużonymi, różowymi lub purpurowymi działkami kielicha, przypominające kwiaty. W naszych warunkach klimatycznych owoce dojrzewają nieraz przed mrozami. Warto dodać, że Heptakodium jest cenną rośliną pszczelarską. Można obejrzeć ją w arboretum w Rogowie oraz w Powsinie i Wojsławicach.

Heptakodium chińskie

Heptakodium chińskie

Reklamy

Kasztanowo

Owoce

Na początku października w Ogrodzie Botanicznym UKW trafiłam pierwszy raz na okrywę kasztana jadalnego, która leżała na trawniku pod drzewem. Niestety nie było w środku orzeszka. Pewnie wiewiórka go zjadła. Wczoraj kupiłam kilka kasztanów w markecie. Jutro uprażę je i skonsumuję 🙂

Kasztan

Kasztan

Niezwykłe

Owoce

Na liście okazów Ogrodu Botanicznego UKW widnieje ciekawa nazwa: Ewodia Daniela (koreańska). Przez półtora roku nie mogłam znaleźć tego drzewa. Dopiero w październiku moją uwagę przyciągnęły niezwykłe, bordowe owoce.

Ewodia

Drzewo pochodzi z Korei i północnych Chin. W Polsce rośnie głównie w niektórych kolekcjach botanicznych i dendrologicznych. Należy do rodziny rutowatych. Łacińskie słowo euodies znaczy: przyjemnie pachnący. W naszych warunkach dorasta do około 3-5 metrów wysokości. Uprawiane jest ze względu na ciekawe pierzaste ulistnienie i późne sierpniowe kwitnienie. Liście są duże, soczysto zielone z wierzchu i biało owłosione od spodu. Jesienią przebarwiają się na żółto. Kwiaty są okazałe, zebrane w białe baldachogrona do 15 cm długości, miododajne i bardzo cenne dla pszczelarstwa.

Skonsumowana

Owoce

Jak pewnie pamiętacie, w Ogrodzie Botanicznym UKW rośnie opuncja. W październiku zerwałam jeden owocek za pomocą rękawiczki skórzanej. Po powrocie do domu oczyściłam go z kolców i przekroiłam. We wnętrzu znalazłam bardzo dużo pestek. Owocek miał dobry smak, ale z powodu małej zawartości miąższu i twardej skóry nie nadawał się za bardzo do spożycia na surowo. Ugotowałam go razem z kompotem malinowym, a potem zjadłam.

Opuncja

Opuncja

Opuncja i winogrono

Krowa w kropki

Owady

Gdy byłam dzieckiem na biedronki mówiłam Boże Krówki. Do tych naszych polskich siedmiokropek śpiewałam rymowankę: Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba.

Niedawno na ścianie mojego bloku spotkałam pierwszy raz zupełnie inne biedronki – czarne z czerwonymi kropami. Od razu przypomniał mi się wierszyk zaczynający się od słów: Czarna krowa w kropki bordo gryzła trawę kręcąc mordą.

Biedronka

Biedronka

Biedronka

Biedronka

Na odporność

Kwiaty ogrodowe

Jesień dotychczas rozpieszczała dosyć łagodną aurą, ale niestety w końcu nadejdą pluchy, a potem zapewne siarczyste mrozy. Powszechna jest opinia, że jeżówka wspomaga działanie naszego układu odpornościowego, ale badania naukowe nie potwierdzają tej tezy. Najważniejsze, że jest bardzo atrakcyjną rośliną i przyciąga różne owady, które pokazywałam kilka miesięcy temu.

Jeżówka

Jeżówka