Na jeżówkach

Owady

W sobotę udało mi się przyłapać rusałki pokrzywniki, pawiki i osetniki biesiadujące na jeżówkach w bydgoskim Parku Ludowym.

Rusałka pokrzywnik

Rusałka pokrzywnik

Rusałka pawik

Rusałka pawik

Rusałka osetnik

Rusałka osetnik

Reklamy

Najwyższe trofeum

Owady

Niedawno dowiedziałam się od znajomego fotografa, że w bydgoskim Parku Ludowym kwitną budleje Dawida. Gdy byłam tam dwa lata temu, to nie widziałam tych krzewów. Dzisiaj pojechałam je obejrzeć. W wyeksponowanym miejscu rosła wysoka, chaotyczna kępa z fioletowymi kwiatostanami. Pośród gałązek fruwało mnóstwo różnych motylków. Nagle pojawił się jeden bardzo duży. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom – przede mną usiadł paź królowej!

Paź królowej

Paź królowej

Paź królowej

Paź królowej

Paź królowej

Paź królowej

Paź królowej

Paź królowej

Trud wynagrodzony

Owady

W sobotę przez półtory godziny biegałam za motylkami na łące w Myślęcinku. Najwięcej fruwało modraszków i strzępotków. Widziałam też rusałki pawiki i pokrzywniki oraz czerwończyka i dostojkę. Niestety były bardzo płochliwe. Kiedy zaczęło dopadać mnie zmęczenie, zauważyłam w oddali intensywnie żółtego motylka. Myślałam, że to latolistek cytrynek. Gdy podeszłam bliżej, okazało się, że spotkałam po raz pierwszy szlaczkonia. Usiadł na różowym kwiatku koniczyny. Posilał się spokojnie. Pozwolił się sportretować. Po minucie usiadł na sąsiednim kwiatku, a potem na kolejnym. Udało mi się zrobić jeszcze parę zdjęć. Gdy zbliżyłam się bardziej, odleciał kilka metrów dalej. Nie poszłam już za nim. Poczułam, że mój trud fotograficzny został wystarczająco wynagrodzony.

Szlaczkoń

Szlaczkoń

Szlaczkoń

Rozplenione

Kwiaty polne i łąkowe

Na wsi wzdłuż kilkudziesięciometrowego odcinka torów rosło mnóstwo mikołajków płaskolistnych. Na kwiatkach siedziały przeróżne owady. Najbardziej ucieszyłam się ze spotkania strojnicy baldaszkówki, której nie widziałam w ogóle od kilku lat. Strasznie żałowałam, że nie miałam przy sobie obiektywu do makrofotografii. Czekając na pociąg do Bydgoszczy, nazrywałam kilkanaście zasuszonych kwiatostanów. Wiosną wysieję nasionka w jakimś odpowiednim miejscu na moim osiedlu. Może kiedyś też rozplenią się mocno.

Mikołajek

Mikołajek

Mikołajek i strojnica baldaszkówka

Dywersanci

Owady

W ogrodzie na wsi nie mogło zabraknąć poletka ziemniaków. Pośród liści kwitło kilka białych kwiatków. Postanowiłam przyjrzeć się im z bliska. Nagle na jednym liściu zauważyłam owada, którego nie widziałam od ponad 20 lat. W pobliżu siedziały trzy kolejne. Ucieszyłam się jak dziecko z tego spotkania. Gapiłam się na stonki ziemniaczane, jakby to byli kosmici. W końcu członkowie rodziny zaczęli pytać, dlaczego tak długo siedzę w ziemniakach. Gdy powiedziałam, co znalazłam, byli strasznie zaskoczeni, że w ich ogrodzie pojawili się „amerykańscy dywersanci”. W minionych latach ich nie widzieli.

Stonka

Stonka

Stonka

Stonka

Bliskie spotkanie

Owady

Gdy byłam na wyspie Karsibór w Świnoujściu, spacerowałam wśród dzikich łąk i trzcinowisk. W pewnym momencie poczułam, że coś chodzi mi na ramieniu. W pierwszej chwili przestraszyłam się dużego, kolorowego motyla. Nigdy wcześniej takiego nie widziałam. Odwróciłam się w kierunku słońca i poprosiłam mojego męża, aby go sfotografował. Motyl zaczął chować się pod włosy. Strąciłam go delikatnie dłonią i spadł na mężowskie spodnie. Potem znalazł się na ziemi. Chodził powoli i nieporadnie. Wyglądał, jakby nie miał siły fruwać.

Dzięki blogowi Świat Makro dowiedziałam się się, że to jest ćma niedźwiedziówka kaja.

Motyl

Motyl

Motyl

Motyl

Motyl