Podsumowanie roku

Grzyby i porosty, Kwiaty krzewów, Kwiaty ogrodowe, Owady, Owoce, Ptaki

Mijający rok był dla mnie pomyślny pod względem fotograficznym. Udało mi się sfotografować sporo nowych okazów ze świata fauny i flory. Zrobiłam kilka zdjęć, z których jestem szczególnie zadowolona.

W nadchodzącym nowym roku życzę sobie i wszystkim znajomym fotoblogerom samych udanych kadrów oraz spełnienia fotograficznych marzeń.

Oczar

Przylaszczka

Rannik

Rusałka pawik

Ćma nastrosz lipowiec

Biedronka owełnica lucernianka

Kaczka

Oblaczek granatek

Ważka lecicha

Wróbel

Grzyb gwiazdosz

Chruścik

Akebia

Liść dębowy

Dron militarny

Owady

Późnym popołudniem 3 maja przechodziłam przypadkowo przez Stary Rynek. Było chłodno, pochmurno i wietrznie. Pojedyncze osoby przemykały pospiesznie po bruku. Już dawno zakończyły się uroczystości świecko-sakralne. Niespodziewanie moim oczom ukazał się niewielki obiekt w barwach militarnych, przyklejony do dużej, drewnianej donicy. Zapewne został przysłany przez ministra obrony narodowej w celu obserwacji bydgoszczan podczas przedpołudniowego zgromadzenia. Dron spodobał mi się ogromnie. Zapragnęłam go uwiecznić, ale niestety nie miałam przy sobie aparatu fotograficznego, więc postanowiłam go zabrać na krótką sesję do mojego mieszkania. Położyłam go ostrożnie na dłoni i szłam z nim kilkanaście minut przez miasto. Nie ruszał się i nie próbował odlecieć. Najwidoczniej uznał, że nie stanowię dla niego zagrożenia. W mieszkaniu położyłam go na parapecie okiennym. Siedział tam nieporuszony do wieczora. Po godz.20 wystawiłam go na balkon. Myślałam, że odleci. Jakież było moje zdziwienie, gdy następnego dnia wczesnym rankiem zobaczyłam go przyczepionego do miotły balkonowej. Padał deszcz, więc zabrałam go razem z miotłą do pokoju. Nie chciałam, aby zmókł i zepsuł się. Cały dzień i noc spędził obok drzwi balkonowych. Myślałam, że w nocy obleci mieszkanie, ale zachowywał się spokojnie. Rano znalazłam go na firance. W tym miejscu spędził cały kolejny dzień. Gdy wieczorem przejaśniło się, zaniosłam go na dwór i położyłam na pniu lipy koło mojego bloku. Strasznie przykro mi było rozstać się z takim wyjątkowym gadżetem. Jego oficjalna nazwa brzmi: nastrosz lipowiec.

Ćma

Ćma

Ćma

Ćma

Ćma

Ćma

Ćma

Bliskie spotkanie

Owady

Gdy byłam na wyspie Karsibór w Świnoujściu, spacerowałam wśród dzikich łąk i trzcinowisk. W pewnym momencie poczułam, że coś chodzi mi na ramieniu. W pierwszej chwili przestraszyłam się dużego, kolorowego motyla. Nigdy wcześniej takiego nie widziałam. Odwróciłam się w kierunku słońca i poprosiłam mojego męża, aby go sfotografował. Motyl zaczął chować się pod włosy. Strąciłam go delikatnie dłonią i spadł na mężowskie spodnie. Potem znalazł się na ziemi. Chodził powoli i nieporadnie. Wyglądał, jakby nie miał siły fruwać.

Dzięki blogowi Świat Makro dowiedziałam się się, że to jest ćma niedźwiedziówka kaja.

Motyl

Motyl

Motyl

Motyl

Motyl