Domowy marzec

Domowe

W zeszłym tygodniu kupiłam w markecie nierozwiniętego hiacynta w doniczce. Kolor i zapach kwiatków sprawił mi dużo radości. To miła namiastka wiosennej przyrody, której nie mogę swobodnie kontemplować na dworze z powodu rygorystycznych ograniczeń epidemiologicznych.

W weekend zaczęła kwitnąć także moja doniczkowa hoja. Kwiatki pojawiły się prawie dwa miesiące wcześniej niż w minionych sezonach. Dzięki obu roślinom w mieszkaniu unosi się oszałamiający aromat.

wiosna1803

wiosna1805

wiosna1802

wiosna1804

Parasolki

Domowe

Kilka lat temu przypadła mi wraz z zakupionym mieszkaniem nieznana roślina doniczkowa. Miała sztywne jasnozielone liście w jasne plamki, wyglądające jak chlapnięcia od białej farby emulsyjnej. Wydała mi się mało urodziwa, więc jakoś szczególnie nie dbałam o nią. Dwa lata temu pod koniec kwietnia zauważyłam w ziemi różowy wyrostek, przypominający plastikową parasolkę. Myślałam, że to jakiś niepożądany grzybek zaatakował moją roślinkę. Niespodziewanie drugiego maja ukazał się moim oczom kwiatek, który zadziwił mnie ogromnie. Po tygodniu spostrzegłam kolejne pączki. Rozkwitły po siedmiu dniach. Kwiatki pachniały słodko i bardzo intensywnie. Pojawiały się i przekwitały stopniowo niemalże do końca lipca. W zeszłym roku też kwitły od końca kwietnia przez trzy miesiące. Latem musiałam przenieść roślinę do drugiego pokoju, bo w sypialni nie dało się spać z powodu silnego aromatu. Na internecie znalazłam informację, że roślina nazywa się hoja różowa i pochodzi z rejonu Azji Południowo-Wschodniej – Chin, Malezji, Wietnamu i wysp Japonii.

Hoja

Hoja

Hoja

Hoja

Hoja

Hoja