Fiołki

Kwiaty ogrodowe

Trzy różne fiołki z trzech różnych miejsc. Pierwszego znalazłam tydzień temu w Ogrodzie Botanicznym. Na trawie wśród fioletowych rosło kilka białych. Kolejne fiołki spotkałam w poniedziałek w zaniedbanym ogródku przyblokowym, sąsiadującym z moim ulubionym. Ogromnie zaskoczyło mnie to spotkanie, bo kwiatków kwitło bardzo dużo, a w zeszłym roku nie było tam ani jednego. Ostatni okaz zauważyłam wczoraj na trawniku koło mojego bloku. W jego sąsiedztwie znajdowały się jeszcze trzy takie maleństwa.

Fiołek

Fiołki

Fiołek

Słodki aromat

Kwiaty krzewów

Spacerując w Ogrodzie Botanicznym UKW, rozglądałam się za kolorowymi okazami przyrodniczymi. Niespodziewanie w oddali zamajaczyła piękna obfita różowość, a po chwili odurzył mnie silny, bardzo przyjemny słodki aromat. Pierwszy raz trafiłam na kwitnącą kalinę wonną (Viburnum farreri). Krzew ten pochodzi z północnych rejonów Chin. W Polsce uprawiany jest rzadko w parkach i arboretach. Dorasta do 2,5-3 metrów wysokości. Drobne, rurkowate kwiaty pojawiają się przed rozwojem liści. Gdy zimy są łagodne, kalina kwitnie już w styczniu lub na początku lutego, a jeśli są bardziej mroźne, to zakwita w marcu. Kwitnienie trwa zazwyczaj do kwietnia. Może powtórzyć się jeszcze jesienią. Owoce pojawiają się sporadycznie w czerwcu. Początkowo mają barwę czerwoną, potem purpurowo-czarną, a dojrzałe są czarne i szybko opadają.

Ziółka

Kwiaty polne i łąkowe

W ciągu tygodnia dwa razy trafiłam na kwiatki podbiału pospolitego. Te z pierwszego zdjęcia spotkałam w Ogrodzi Botanicznym. Rosły na piaszczystej skarpie nad stawem. W zeszłym roku w marcu też widziałam je w tym samym miejscu.

Natomiast dwa kolejne zdjęcia powstały dzięki zupełnemu przypadkowi. W niedzielę pojechałam rowerem na działki rekreacyjne na sąsiednie osiedle w poszukiwaniu ogrodowych kwiatków. Gdy wracałam tą samą piaszczystą drogą, niespodziewanie rzuciły mi się w oczy intensywnie żółte kwiatki, kwitnące wśród uschniętych traw i badylków. Pojawiły się jakby pod wpływem czarodziejskiej różdżki. Rosły obok betonowego, wysokiego murku. Poza czterema okazami nie znalazłam innych w pobliskiej okolicy. Spotkanie z tymi kwiatkami wydaje się tym bardziej dziwne, że jadąc w stronę działek, nie zauważyłam nic ciekawego na wyschniętej polanie. A mam taki zwyczaj, że zawsze mocno rozglądam się dokoła i wypatruję różnych okazów fotograficznych.

Podbiał

Podbiał

Podbiał